Wytworna degustacja z Woodford Reserve - wanilia, kominek i bursztyn
Drodzy Przyjaciele!
Prosto ze Stanów, leżakując w ręcznie tworzonych dębowych beczkach, przypłynął do nas burbon Woodford Reserve. Delikatny w smaku, jedwabisty, daje odczuć cytrusy, karmel, czekoladę...
Tworzony jest od 1812 roku w jednej z najstarszych destylarni w Kentucky, w Versailles. Receptura ma już ponad 100 lat! I udoskonalana jest przez kolejne pokolenia pasjonatów burbona.
Dla prawdziwych znawców dodam, że struktura Woodford Reserve określana jest jako idealnie zbalansowana i złożona gama nut słodkich, pikantnych, owocowych, drzewnych i zbożowych. Według barmanów jest to najlepszy trunek do stworzenia klasycznego drinka Old Fashioned. Brzmi mało atrakcyjnie?
A co powiesz, gdy przygotuje Ci go sam Ryan Gosling?
I jak teraz? Można spróbować, co?
Twórcy Tego burbona stawiają na 5 najważniejszych aututów alkoholu:
- krystalicznie czysta, zdrowa woda z naturalnego źródła
- wysokiej jakości zboże, a zwłaszcza żyto, które nadaje pikantny charakter trunku
- długi okres fermentacji
- potrójna destylacja, dzięki której nabiera łagodnego smaku
- dojrzewanie w ręcznie tworzonych, drewnianych beczkach
W złożonym SMAKU burbona wyczujemy mieszankę cytrusów, cynamonu, toffi, karmelu, czekolady i nuty przypraw. Zdecydowanie odczucie karmelu i cytrusów przychodzi najszybciej, pozostałe nutki pojawiają się w przyjemnym posmaku. Trunek jest łągodny, nie "gryzie" w gardło, jak niektóre podobne mu alkohole. Pije się go z przyjemnością, bez natychmiastowego uczucia rozgrzania - porównałabym to raczej z delikatnym ciepłem domowego kominka.
Woodford Reserve to pierwszy burbon, jakiego próbowałam. Wcześniej degustowałam kilka rodzajów whisky, z różnych krajów, w wielu smakach. WR wyróżnia się na tle innych alkoholi. Wielkie wrażenie robi najpierw butelka o eleganckim kształcie. Ta prosta i stylowa forma zwraca uwagę każdego, także przez bursztynowy kolor burbona. Możemy go podziwiać, m.in. dzięki idealnie wkomponowanej, stonowanej etykiecie. Wszystko to sprawia, że burbon stanowi nie tylko cenny element barku, ale również prawdziwą ozdobę salonu.
To idealny trunek na spotkanie ze znajomymi, wieczór przy filmie czy książce. Mimo że najczęściej poleca się pić go bez dodatków lub tylko z lodem, wspaniale smakuje mi też jako składnik drinków - chociaż trochę szkoda tego cudownego aromatu. Z pewnością nie polecam mieszania burbona z colą czy innym napojem gazowanym, ale wybór należy do Was.
Co ciekawe, przy rozmowach o burbonie, testowaniu i kampanii promocyjnej Woodford Reserve często spotykałam się z opinią, że to "męski" alkohol. Na początku nawet moje pierwsze skojarzenie miało w sobie taki element (ale szybko przeminęło). Sfera mocnych alkoholi tradycyjnie przypisywana jest mężczyznom, taki silny i tradycyjny burbon... Jak się okazuje, wiele kobiet jest miłośniczkami whisky i burbona, za to wielu mężczyzn uznaje, że wcale nie interesują ich tego typu akohole. Świat się zmienia, moi drodzy, tak samo jak wiele innych domen, alkohol nie ma płci, a jego wielbicielami może być każdy, niezależnie od tysiąca aspektów, jakimi się opisuje. Drink z whisky czy burbona nie robi kobiety mniej kobiecej, ani mężczyzny bardziej męskiego. Dobry burbon jest po prostu - ludzki, tworzony z pasją i dającym tę pasję innym.
Najważniejsze to pić alkohol odpowiedzialnie, w rozsądnych dawkach, najlepiej w przyjacielskim gronie. Polecam!


Komentarze
Prześlij komentarz